Okres zimowy, to czas na podsumowanie sezonu, wyciąganie wniosków i snucie planów na nowy sezon. Jednak istnieje sposób na przedłużenie sezonu karpiowego. Myślę naturalnie o wyprawach nad ciepłe wody. Z daleka może się wydawać, że to totalne ekstremum, bo przecież mróz, śnieg i zimnica. Ale przy odpowiednim przygotowaniu sprzętowym i oczywiście mentalnym może być przyjemne i sprawić wiele radości.
Widoki, wypisz wymaluj z epoki kwitnącego socjalizmu nie powinny odstraszać, gdyż ciepłe wody nierozerwalnie związane są elektrowniami.
Rekompensatą jest możliwość spotkania z naprawdę grubym karpiem.
Pozostawię w tym miejscu sprawy sprzętowe, a zajmę się zestawami końcowymi i stosowaną najczęściej przeze mnie i kolegów z CT taktyką nęcenia i łowienia na ciepłych kanałach. Najczęstszym celem naszych wypraw jest Dolna Odra oraz Kanały Konińskie. Koniński kompleks ciepłych wód obejmuje trzy jeziora oraz łączące je kanały. O jeziorach Gosławickim, Pątnowskim i Licheńskim postaram się napisać innym razem, gdyż zima, to przede wszystkim kanały. Kanał Dolna Odra, to kilkukilometrowy odcinek zaczynający się przy Elektrowni o tej samej nazwie i kończący swój bieg wpadając do Wschodniej Odry w okolicy Gryfina.
Obydwie wody mają wspólną cechę, mianowicie dość duży uciąg wody. Bardziej odczuwalny jest on na Dolnej Odrze, gdyż szerokość kanału jest dużo mniejsza niż na przykład na Pątnowie, przez co przepływ wody jest większy. Obciążenie minimalne jakie pozwala utrzymać zestaw w łowisku, to 160-200 gram. Dno kanałów usłane jest kamieniami pochodzącymi z umocnień brzegowych ,karczami i połamanymi drzewami, co za tym idzie, istnieje niebezpieczeństwo zaklinowania zestawu , bądź jego przetarcia. W celu uniknięcia tych problemów polecam zastosować montaże bezpieczne oparte na mocnych klipsach oraz koniecznie przypony strzałowe.
Ja stosuję na strzałówki żyłkę o średnicy 0,55-0,60 . Kolor najczęściej czarny, lub bezbarwny.. Koledzy stosują również plecionki o przekroju płaskim lub okrągłym. Niebezpieczeństwem, jakie czeka na nas, są kolonie małży i racicznic. Zdecydowanie większe zagrożenie jest na kanale Pątnowskim, a to z racji tego, że na środku kanału znajduje się wypłycenie . Powstało ono przy przebudowie kanału i jest siedliskiem ogromnych małży. Jakby tego było mało pozostawiono tam karcze ze starego brzegu, co dodatkowo utrudnia hol. A więc strzałówki i jeszcze raz strzałówki. Jako dodatkowe zabezpieczenie przed przecięciem mogę polecić nałożenie na przypon strzałowy silikonowej rurki długości ok. 1-1,5 metra. Żyłka główna minimum 0,35 o jak najmniejszej rozciągliwości. Nie polecam plecionek, gdyż w płynącej wodzie zbierają wszystko, co przepływa, stawiając coraz większy opór, wyciągają zestaw z łowiska.
Co do przyponów, to stosowane były przez nas przeróżne wzory i nie mam żadnych preferencji. Natomiast analizując warunki, jakie są na dnie skłaniał bym się w kierunku przyponów sztywnych na bazie plecionek z otuliną, jednak o długości przekraczającej 25 cm.
Wynika to z mojego wyobrażenia pracy zanęty, która jest sukcesywnie odrywana przez nurt od dna i przemieszczana . Dlatego, żeby upodobnić zachowanie przynęty do zanęty, a co za tym idzie nie wzbudzać podejrzeń karpia, polecam taki model przyponu. Hak powinien być dobrany do wielkości przynęty, ale przede wszystkim ostry. Jego ostrość należy sprawdzać przy każdym przerzucaniu zestawu. Często bowiem ulega on stępieniu przy kontakcie z kamieniami.
Osobny temat, to wybór miejsca, sposobu nęcenia i oczywiście sama zanęta. Kanały nie dają niestety zbyt wielu możliwości do wyboru miejsca. Możemy wybrać łowienie na środkowym płaskim odcinku dna, lub na spadkach brzegu, wśród niezliczonej ilości kamieni i faszyny. W grę wchodzi oczywiście przeciwległy brzeg, gdyż tak na Dolnej, jak i na Kanałach Konińskich są one praktycznie niedostępne dla ludzi, przez co ryby czują się tam bezpieczniej. Jestem zwolennikiem precyzyjnego położenia zanęty, a żeby to uczynić w tak szybko płynącej wodzie niezbędny jest środek pływający, na przykład ponton. Powinien być jednak stabilny i bezpieczny, bo o nieszczęście nie trudno. Kąpiel w zimowym ubraniu równa się po prostu utonięciu.
W celu precyzyjnego położenia zanęty należy odpowiednio dobrać miejsce jej wsypania do wody w zależności od pływalności zanęty, uciągu wody i głębokości łowiska. Ciepłe kanały, to łowiska o w miarę równej głębokości oscylującej około 4 metrów. Jednak przed łowieniem polecam dokładne zbadanie głębokości w sąsiedztwie łowiska. Da to nam wyobrażenie o kierunku podwodnych prądów układających zanętę na dnie. Najczęściej używaną przeze mnie i moich klubowych kolegów zanętą jest mieszanina ziaren, niekoniecznie z przewagą kukurydzy , gruby granulat karpiowy i kulki.
Kulki najczęściej własnoręcznie wykonane na bazie mięsnej, lub firmowe o dużej zawartości całych ziaren. Ziarna powinno się wysypać stosunkowo najwyżej nad łowiskiem, potem granulat i kulki. Jeśli natomiast zdecydujemy się na podanie ziaren za pomocą kul z zanęty sypkiej, kolejność należy odwrócić.
Ponton przydaje się również do wyczepiania zestawów, które ugrzęzły między kamieniami bez konieczności ich zrywania. Na Dolnej Odrze zestawy możemy precyzyjnie podać z brzegu, ponieważ kanał nie jest szeroki, ale na Koninie przy wyborze łowiska pod drugim brzegiem jest to już bardzo utrudnione. Więc ponton wydaje się wręcz niezbędny.
Co do przynęt, to zaręczam, że nie ma złotej kulki, więc polecam eksperymentowanie i poszukiwanie własnych złotych przynęt. To jest przecież cała esencja i sens karpiowania. „Kto szuka , nie błądzi” .
Ze względu na niskie temperatury w nocy i stosunkowo szybko zapadające ciemności sprzęt na takie wyprawy powinien zapewniać komfort bytowania nad wodą porównywalny z przebywaniem w domu.
Podstawą jest solidny i koniecznie dwuwarstwowy, wykonany z oddychającego materiału namiot z podłogą. Dwuwarstwowa konstrukcja zabezpieczy nas przed kondensacją pary wodnej wewnątrz namiotu. Musi posiadać okno gwarantujące widoczność stanowiska przy zamkniętym froncie i dobre zamki w drzwiach, gwarantujące błyskawiczne otwarcie. Szyba powinna być silikonowa, gdyż inne będą pękały na mrozie. Powinien też mieć nieduże gabaryty, żeby można go było w razie potrzeby szybko ogrzać.

Jako ogrzewanie koniecznie piecyk z katalizatorem.
W żadnym przypadku nie butla z palnikiem, czy słoneczkiem. Ważnym elementem gwarantującym komfort bytowania jest śpiwór. Profesjonalne firmy mają w swojej ofercie specjalne zimowe śpiwory. Przy wchodzeniu do takiego śpiwora od razu czujemy miłe ciepło, a nie musimy okrywać się dodatkowym kocem, lub narzutą. Jednak najważniejszą sprawą jest odpowiednie ubranie. Kombinezon jedno, lub dwuczęściowy, koniecznie wykonany z nieprzemakalnego i oddychającego materiału z kapturem, czapka, rękawice i oczywiście ciepłe, nieprzemakalne obuwie. Na naszym rynku pojawiła się ostatnio bardzo duża gama profesjonalnych ubrań dla karpiarzy. Na tym elemencie ekwipunku nie można oszczędzać. Jest to bowiem gwarant szczęśliwego powrotu w ekstremalnej wyprawy.

Nastała zima, do zobaczenia na karpiach.



