Nie, nie, proszę się nie bać, Pascal na Lac de Curton nie wprowadził jeszcze żaglówek :-)
To prawdziwe rainbow na niebie.
Odwiedziliśmy Lac de Moisson, zaporówka 120 ha, 80 km na płn/zach od Paryża utworzona na rzece. Ogromna populacja karpiowatych, w szczególności leszczy oraz okoni. Przy brzegach stały miliony takich po 10 cm. W tą drobnicę non stop atakowały większe drapierzniki i kormorany. Tomek raz nawet widział katakormorana........ a mmoże mu się przewidziało.
Przyjechaliśmy w piątek, a w sobotę mieliśmy trzy brania. Pierwsze, to windsurfingowiec- wywleka całą żyłkę 0,40 i się spina.
Drugie, to amur- po pięknej walce zostaje podebrany z pontonu.
Trzecie to emerytowana załoga francuskich żeglarzy na swoim finie, niestety też się spina.
I z wyjątkiem 100 leszczy od 2 do 4 kg to by było na tyle.
Podróż powrotna minęła spokojnie i na pewno nikt nas tam już nie zaciągnie.



