Pierwotnym środowiskiem karpia jest rzeka. Znajduje on tam doskonałe warunki życiowe.
Dzięki dużej obfitości pokarmu naturalnego, może dorastać do imponujących rozmiarów.
Mimo tego rzeki nie cieszą się dużą popularnością wśród karpiarzy.

Dlaczego? Powodem takiego stanu rzeczy są przede wszystkim częste wahania poziomu wody, ruch barek, duża ilość zanieczyszczeń organicznych i nie tylko, które nieustannie zaczepiając się o żyłki doprowadzają niejednego amatora wędkarstwa do granic rozpaczy. Kolejną przyczyną omijania rzek, jako potencjalnych łowisk karpiowych jest mała ich znajomość i czytelność. Osobiście, od kiku dobrych lat poświęcam łowieniu w dużej, żeglownej rzece, jaką jest Odra większą część swojego sezonu. Postaram się zatem przybliżyć Wam kilka ciekawszych łowisk.
Według mnie "numerem jeden", jest tzw. opaska. Należy ona do budowli hydrotechnicznych
służących regulacji rzeki. Jest to rodzaj umocnienia, które zapobiega niekontrolowanemu
wymywaniu brzegów. Występuje kilka rodzajów opasek (betonowa, faszynowa, kamienna).
Budowane są najczęściej na zewnętrznych zakrętach rzek, połączeniach z kanałami żeglugowymi
i przy śluzach. Ja preferuję kamienne, ułożone na materacu z faszyny. Ich długość waha się
od kilkudziesięciu do kilkuset metrów. Nas powinny zainteresować te najdłuższe i najgłębsze,
przy których głębokość wody oscyluje w przedziale od 2-5 m. I tu nasuwa się pytanie: Jak je znaleźć?
Te, zbudowane kilkanaście lat temu są doskonale widoczne, gorzej bywa ze starymi, kilkudziesięcioletnimi,
które porozrywane, zarośnięte drzewami i krzakami przy normalnym stanie wody są z brzegu kompletnie niewidoczne.
Łowiąc przez ostatnie dwa sezony na takiej właśnie opasce osiągałem bardzo dobre rezultaty.
Poszukiwania takich miejsc ułatwiają mi zimowe, niskie stany wód w naszych rzekach w ostatnich
latach. Wyprawa z aparatem fotograficznym pozwoliła mi odkryć i udokumentować miejsca występowania
omawianych budowli. Opaski są siedliskiem wielkiej ilości różnego rodzaju naturalnego pożywienia ryb,
tj. raki, małże, ślimaki, larwy owadów itp. Ta naturalna, bogato zaopatrzona stołówka przyciąga ryby
niczym magnes nawet z dalszych odległości. Możemy spotkać tam wszystkie rodzaje ryb, bytujących w danej rzece.
TAKTYKA ŁOWIENIA I NĘCENIA:
Stosuję dwa rodzaje wabienia karpi w tego rodzaju łowiskach:
- Nęcenie długotrwałe, polegające na podawaniu 3 razy w tygodniu mieszanki składającej się z 10 kg gotowanych ziaren, kg kulek i 1 kg pelletu. Taktyka ta sprawdzała się bardzo dobrze, ponieważ brania karpi miałem na każdej zasiadce. Okazało się, że istnieje jeden, mały minus- w łowisku pojawiały się duże ilości jazi, kleni i leszczy. Częste brania tych ryb powodowały dużo hałasu w wodzie i na brzegu, przez co duże egzemplarze karpi były poza moim zasięgiem. Nie polecam tego sposobu łowcom okazów.
- Drugi rodzaj nęcenia, który zastosowałem w ostatnim sezonie polegał na podawaniu punktowo w łowisko, bezpośrednio przed łowieniem, niewielkiej ilości kulek i grubego pelletu (ok.1 kg). Sposób ten przyniósł mi o wiele mniej brań, ale za to łowione karpie były zdecydowanie większe.

Opaska mimo swej atrakcyjności, jako naturalne żerowisko ryb, jest łowiskiem trudnym technicznie. Karpiarz musi się zachowywać jak wytrawny myśliwy, czatujący na grubego zwierza. Wędziska należy tak ustawić, aby nie wystawały poza zarys brzegu. Namiot najlepiej rozbić kilka metrów od statywu z wędkami. Po zarzuceniu nie powinniśmy w ogóle pokazywać się w pobliżu wody. Zestawy zarzucamy bardzo blisko brzegu, tuż u podnóża opaski, gdzie kończy się kamienne zwalisko a zaczyna płaskie dno. Takie łowienie wymusza stosowanie odpowiedniego sprzętu. Najważniejszy jest dla nas sam zestaw końcowy. Ze względu na ogromną ilość kamieni o ostrych krawędziach i faszyny porośniętej racicznicą, trzeba koniecznie zastosować przypon strzałowy, powiedziałbym wręcz asekuracyjny z grubej żyłki 0,60- 0,80 mm, długości co najmniej 10 m. Duże ciężarki 120 -180 gr, mocowanie na zestawach bezpiecznych, typu safety rig, to także konieczność, gdyż każde przesunięcie się ciężarka, powoduje najczęściej ugrzęźnięcie haczyka w zaczepie. Przypony tylko i wyłącznie sztywne (stiff rig) z grubej amnezji lub fluorocarbonu. Haki mocne, z grubego drutu nr 1 i 2.
W niektórych miejscach dno opaski, jest tak porośnięte małżami, że musiałem zastosować przypon stalowy a na ostatni odcinek
strzałówki naciągnąć 1 m rurki. Tak zmontowany zestaw dawał dopiero stu procentową pewność udanego holu.
Jeszcze jednym, ważnym technicznie szczegółem, jest konieczność ustawienia karpiówek pod kątem 45 stopni do lustra wody
i mocniejsze dokręcenie hamulca wolnego biegu szpuli. Spowoduje to, podczas pierwszego "odjazdu" karpia, jego wyjście
w powierzchniową warstwę wody. Zwiększy to, szanse na uniknięcie zaczepów i tym samym pojawienie się naszego cyprinusa na macie.
Jeżeli już złowiliśmy karpia, radzę jak najszybciej zrobić fotki i zwrócić mu wolność, gdyż trzymanie ryby w worku na opasce,
grozi jej pokaleczeniem o ostre krawędzie kamieni.
Zatem do zobaczenia nad rzeczną opaską.



